Sfotografowaliśmy już wiele ślubów. Jednak nigdy wcześniej nie widzieliśmy tylu łez szczęścia, płonącego pod kościołem motocykla ani limuzyny, w której rozładowywał się akumulator. Żadna sesja plenerowa nie trwała też tylko 14 minut.


















































































Sfotografowaliśmy już wiele ślubów. Jednak nigdy wcześniej nie widzieliśmy tylu łez szczęścia, płonącego pod kościołem motocykla ani limuzyny, w której rozładowywał się akumulator. Żadna sesja plenerowa nie trwała też tylko 14 minut.

















































































